-No wsiadaj, mała- powiedziałam do siostry
-Już, już
Wpakowała się na swój fotelik zapięła pasy i uśmiechnęła się szeroko na znak, że już gotowa.
Kończąc papierosa, przyglądałam się na piękny zachód słońca.
-No wsiadaj już!- Krzyknęła Vic.
Westchnęłam głośno, wsiadłam do auta i odpaliłam silnik.
Do domu miałyśmy jakieś pół godziny.
Nagle zauważyłam, że za zakrętu wyłonił się samochód, jechał z taką prędkością, że nie wiedziałam co zrobić. Gwałtownie z kręciłam, wraz z samochodem wpadłyśmy do rzeki.
Zerknęłam do tyłu, zobaczyć czy małej się nic nie stało. Szarpała się ile mogła.
Odpięłam pas i dopłynęłam do niej. Cholera, jej pas się zaciął. Poczułam, że zaczyna mi brakować powietrza, próbowałam odblokować ten pas.. O! Udało się. Otworzyłam drzwi i wypuściłam ją, pokazałam, że by płynęła do góry.Chciałam popłynąć za nią, ale zabrakło mi powietrza i straciłam przytomność...
szkoda, że taki krótki. Jestem ciekawa czy przeżyje, chociaż pewnie tak, bo dziwnie byłoby, gdyby od razu na początku historii umarła heheh
OdpowiedzUsuńPewnie, że przeżyje. :D Zgadnij kto ja uratuje, hehe. ;p
Usuń